Wylewka
Tak jak juz pisałam we wcześniejszym wpisie w sobotę mieli przyjechać panowie od wylewek i... przyjechali Uwinęli się z robotą w tempie ekspresowym!!! Do tej pory jestem pełna podziwu, jak im to sprawnie poszło. Mamy tylko nadzieję, że wszystko jest równiutko położone. Na poddaszu, Panowie mówili, że miejscami były 2 cm róznicy w poziomie nadlewki na stropie, ale już wszystko wyrównane...oby
A teraz fotorelacja, zza szyby, bo inaczej nie można było:
- tutaj troszkę artystycznie - praca wre
- salon
- wiatrołap
- a tu zdjęcie pokazujące mniej więcej warstwy naszej podłogi
Dodatkową bardzo dobrą wiadomością dnia dzisiejszego jest to, że zamówiliśmy główne drzwi wejściowe będą 29 czerwca
Nie ukrywam, że termin celowo tak odwlekliśmy, gdyż są to drzwi drewniane i chcemy, by nasz domek przesechł najbardziej jak to możliwe zanim wstawimy owe cudowne drzwi, by się nie wypaczyły najnormalniej na świecie.
Dla przypomnienia pokazuję, że wybraliśme takie cudo, tylko oczywiście w kolorze złoty dąb, a dokładniej jasny dąb na meranti, szybki to weneckie lustro tylko, że płaskie.
Nie ukrywam, że jest to dowód mej wielkiej miłości do męża bo ja byłam zwolenniczką innej wersji, ale że te również mi się podobały, postanowiłam przystać na jego wybór (tylko szybki wzięłam mimo jego woli płaskie
ale kto zamawiał ten decydowała hehe)
Tak więc drzwi pod koniec czerwca, a teraz posadzki niech sobie spokojnie schną. We wtorek pojedziemy na budowę, bo będziemy mogli sobie delikatnie potuptać po naszej posadzce
A tymczasem zamiast skakać pod sceną na Kortowiadzie ja kuruję bolące gardło, a mąż plecy po całodziennym koszeniu trawy kosą spalinową
Pozdrawiamy!
Komentarze