Pierwszy raz!
Tak bardzo nie mogłam się doczekać, aż będę mogła umieścić wpis o tym tytule
Otóż w sobotę nocowaliśmy pierwszy raz w naszym domku. Nocleg poprzedziło sprzatanie, sprzątanie, sprzątanie i ....ogarnianie, by można było się w miarę czysto i wygodnie położyć :)
Rewelacyjne uczucie! Zielona łazienka jako azyl na zszargane nerwy, nasze małe prywatne spa - rewelacja Wanna - przewygodna
Co do samego nocowania. Temperatura pomieszczeń 20 stopni. Jak do spania w sam raz, a dla nas rozgrzanych sprzątaniem, nawet za wysoka Oczywiście z powodu nowych emocji, podekstytowani, nie mogliśmy przespać spokojnie całej nocy. Począwszy do tego, że nie mogliśmy uwierzyć, że jestesmy w naszym marzeniu, że nadszedł ten dzień, o którym tak marzyliśmy, a kończywszy na tym, że jak już zasnęliśmy to obudziło nas buczenie
Tak, tak buczenie. W nocy zerwał się wiatr i gdzieś wpadał, no właśnie nie wiemy gdzie, że wydawał głośne, niskie buczenie jak z tuby...Musimy to miejsce zlokalizować. Jesteśmy bogatsi o doświadczenmie pierwszej nocy w naszym domku i dziwnego buczenia, którego za dnia nigdy nie zaznaliśmy
Na śniadanko jajeczniczka zrobiona na gazowej butli turystycznej, mycie naczyń w łazience na górze, bo zlewy na dole nie podłączone, ale i tak było pięknie!
Jak na razie to była jedna noc, pewnie kolejna w weekend....
Teraz skupiamy się na zbieraniu odbiorów. Postanowiliśmy zacząć od tego tygodnia. Namiary na kominiarza już są
Poza tym powoli zaopatrujemy się w pierdółki wyposażenia łazienek. I tak: zakupiliśmy juz dwa śmietniczki do łazienek (fotorelacja później), dozownik do mydła i berełko (szlachetna nazwa szczotki wc) do dolnej łazienki oraz wieszak na ręczniki do górnej łazienki.
Odwiedziliśmy wczoraj Ikee i mamy niesamowity mętlik w głowie. Dotyczący stołu i wypoczynku. W głowie zawrócił nam Månstad w kolorze...czerwonym, by ożywić nasze stonowane na dole wnętrza. Podoba nam sie on tym bardziej, że zmieści się akurat w salonie i nie będzie wystawał w wykuszu, czego obawialiśmy się przy innych sofach z bufaistymi podłokietnikami.
Jest bardzo prosta, ale myślę, że fajne dodatki w postaci poduch będą akuratne.
Poza tym nie mam zdjęć z naszych gotowych już schodów wejściowych i tarasu, gdyż akumulatorki mi się wylały w ładowarce i z braku zastępczych - zdjęć brak. Obiecuję jednak nadrobić te zaległości, gdyż efekt jest rewelacyjny - taras nie taki mały jak się tego obawialiśmy, a schody...no cóż wreszcie wchodzimy do naszego domu z godnością
Komentarze